Siwy. Łysy (cover)

Autor: Tomasz Pułka, Gatunek: Poezja, Dodano: 27 lutego 2012, 18:17:30

 Kiedy Siwy wjebał wiślacką kosę pod żebro Siwego, wychlastał - jak należy - "TSW" na czole, zobaczył - w nagłym olśnieniu - że szef bojówki Cracovii jest łysy. Po chemii. Ułożył go troskliwie na chodniku, zdjął lekkie adidaski, srebrny łańcuch i niedelikatnie ułożył pięści na piersi. Nie miał jednak kminy, żeby zamknąć mu oczy.

Spojrzał na niego, raz jeszcze, cierpką od białka źrenicą i jakby przymuszony obcą siłą, zaklął - tak jak ani on sam, ani inni bohaterowie tej wojny nie klęli - głosem cichym i zaklinającym, niskopiennym i bezradnym, w którym powracała skarga i nie znana synowi Grubego Maćka - kadencja skruchy. Na kark, tors, kolana Łysego padały jak grad zwężone samogłoski tego trenu i owijały się wzdłuż jego stygnącego ciała.

On sam gotował się do Wiecznych Dymów na niepojętych trybunach. Jego nie zamknięte jeszcze oczy patrzyły z bliska na zwycięzcę z pasiastym, biało-czerwonym - wkurwieniem.

Komentarze (6)

  • Ułożył go troskliwie na chodniku, zdjął lekkie adidaski, srebrny łańcuch i niedelikatnie ułożył pięści na piersi. Nie miał jednak kminy, żeby zamknąć mu oczy.

    Spojrzał na niego, raz jeszcze, cierpką od białka źrenicą i jakby przymuszony obcą siłą, zaklął - tak jak ani on sam, ani inni bohaterowie tej wojny nie klęli - głosem cichym i zaklinającym, niskopiennym i bezradnym, w którym powracała skarga i nie znana synowi Grubego Maćka - kadencja skruchy. Na kark, tors, kolana Łysego padały jak grad zwężone samogłoski tego trenu i owijały się wzdłuż jego stygnącego ciała.

    ten fragment mistrzowski:)

  • Bo najmniej w nim ingerencji.

  • Bardzo dobry!!!

  • Tomek, weź przestań z tymi coverami. Jak inni są grafo, to ty też musisz?

  • O rany! W pierwszym wersie ma być oczywiście "Łysy" jako druga postać, co dostaje nożem. Co za błąd!

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się