Ociupina ziemi tarasuje byka

Autor: Tomasz Pułka, Gatunek: Proza, Dodano: 22 marca 2011, 18:15:19

W wyniosłym witaliźmie warto czasem poszukać marynat ustanych jak kożuch kakao. Nepomuceństwo wadzi i uczy. Czego uczy dystorsja obrazu? Red płowość zwinięta okopem, białym serem (sercem), sowizmem dawności podpiętym do bloku - jak piorunochron dalekowzroczni wypadki. Trasa zbrodni kołacze, muśliny widują świetliste fontanny palm (mam na myśli kształty). Klip się zapodział! Kto widział klip? Dalibóg papieże dopiero co wstali. Chodź tu do mnie, Zosiu, chodź, ja ci kawy zrobię, dobrą mam kawę, od męża dostałam, przysłał mi w paczce. Jakoś se dajemy radę bez niego. To urwę nogę, to zapłacę liściem. Nigdy nie śledziłem wypadków poprzedzających ciemnienie. Bieg dnia zdaje się być odpisaną deską. "Inaczej" trąbka porcelanowości; czym wygięta? Kto wygina trąbkę? Potrzebny tel. do pośrednika pracy. Tamto śpi, to się wypowiada.

 

I tak co najwyżej rozpatrzę jak długo obracane w myślach pióra, co się nieodstaną a poczną być może kopać jak mokra dyskietka. Nieoceniony przechodniu uchwycony w locie, wywołaj kliszę z losu klisz, takich jak przedchwileczka spędzona przy szpitalnej babci z imieninowym podbiciem wykoncypowała urok. Weź mi kolejność upozorowania. Wytknij sobie uzurpatora ramy (znajduję się w łóżku - powinienem dodać). Wczoraj odwiedziłem Godla na Kopernika. Co mógłbyś wiedzieć zza postronków końca? Na co się liczy w naszej kamienicy?

 

Patachuj relacji Bydgoszcz - Szczelina potatuje swój tętent do wnętrza bonusu. Bonus należy cierpliwie obracać, nie sięgać wapieniem. Długośmy ślepli, dobroczynność rozwieszali. Markat dołuje - stawiane rusztowanie podgwizduje cicho, około piętnastej, kiedy choćby wyplata, a produkuje rocznicę. Różnicę? Brakowało jej, co? Pamiętne party na którym "coś za coś" nie zdało egzaminu. Taplot makijażuje. Teraz? Nie, no to jeszcze nie. Chciałabym sobie ponieść podłogę. Niesie. Pasowałoby plewić top tygodnia za który nagradza się dzwonkiem. Litera prawa zabrania użycia jakby october powielany w uściskach dobudzał telegazety. Wszystko, co najlepsze w telewizyjnych składankach. Pokiwujący podkpiwaniem Murzyn raźno produkuje melodię; dowiedzenie daruje. Utopia video niektórych przeradza się w popkornizm baru. Tu tlen, nie wiemy czy będę wam potrzebny. To to tego od Kuciubankowej, uprawcy jednostajni. Dilu zawiódł, Mareczek nie zawodzi. Nie powinnaś bać się opiętej drużyny. Więcej niż widać i tak nie mogą. Mógłbyś to sobie czasem wyobrazić? Popatrz się, popatrz, ja chcę malować. Radlin obserwuje cover Farny i to znaczące, choćby hermetyzm przytłoczył czucie tak pieczołowicie konstruowanych strof. Skorzystałem na promocji, owszem, lecz to chyba nie powód, przynajmniej mam nadzieję. Możesz jak Polsat interesować kontuzją. Niektórym się ufa, jak przypuszczaliśmy - jeśli się uda, to teraz do Lyonu. "To interesujące", przez tunel w garniturze. Bordeux z głowy, na prowadzeniu obrony. Broni ciągutkę, lepiej gospodarzom? Ma się mnóstwo pracy przy teststowaniu walki. Później interwencje, interwały, golkiper. Brazylijczyk pozuje decyzją gola. Piękny wypad kolanem, najpierw markowany. Tu: komizm wzmacniania, humor witaminy, skaczący przez tryumfalny, wpierw konstruujący (sama panierka wyrzuca smażenie, podbiera posiadłość upieczenie skorpuki. Łyżeczka stuka o czerniejący blat. Gorące, lecz nie szkodzi. Marzymy tego twojego ojca, który w replice pangi upatrzył możliwość. To komfort posiadania rodziny. Pilotujesz buca? Nie bój się zaparcia, ni telewizji w dwubiegu, gdzie znika maleństwo i potrzebujemy dziecka ukradającego zeszyt. Godom se tak, boże ten nasz, masz wiśtę wio w gębie, bach!, bach! Co? Mam bojowca, który esejem wybranym jak szarfą - girlandy kształtów szamana z levelu. Wolniejsze włączenie znalazło się na liście. Coś podśmierduje terazość wywodu. Do dna, do dna - godom se tak. Przyznajesz się, zę jesteś z rodziny drzewa płazów, że masz mózg wielkości kamienia? Za jakąś godzinę będę miał pelerynkę - mam 15% wpisane w wyświetlinę. Codzinne lurowanie kastruje klony bicia, cęgi odmawiają kodu kreskowego. Musisz tak to gubić? Gdzie jest mama? Mama!? Co?! Sorry, jest zajęta - i nie komunikuj się ze mną przez rurkę. Idą święta Kurka Rurka! Idą święta Kurka Rurka! Nie zdążył chłop sfilmować pocałunku, kiedy siostra po negocjacjach w kuchni odmawia braciom przynosin poczęstunku. Zostaw mi różowość sztucznego koliberka, którego pokazuje się przez jadalniane okno turystom odwiedzającym nasze włościa. Tu musisz dać jeszcze ten od babci. Jeden pawilon starczy za cierpliwość, uniżenie pomoże w ustalaniu rat. Szczury podjedzą kawałeczek święconki - w tym wszystkim laicyzm jest z masy perłowej; ukryty w muszli rodzi nieświatowość - nabrzmiewa nieżyciowością dostojniej niż owość. U pani drukowanej w tamilu podpijam podanie wykonane przed jutrem. Tak zdaje się wyglądają żeberka na styk) rampę. Pamiętajko nie potrzebuje serialu, ni trzymać się razem. Wesley Snipes w koloratce, w środę Bayern pod marką własnego bukszpanu. Czas na pomarańczowość doskonałego wrażenia. Czarno-biały obraz wywołał w Hondzie decyzję. Być dumnym, nawet jeśli to szczęście, nawet jeśli wytarcie. Co potrzebne księżycom udaje Rosjan w jedynakach. Zaraz po przyjściu Leonida doprowadza turnusy, ćwiczy szczenięta w sztuce okresu. Blisko zawodników i interdywidendy. Nie można się cieszyć wymarzonym stadionem. Ten różowy to ten? Piękny, no nie? Popatrz, jak u Kazki. Taki strzał to obowiązek, łowicz paluchuje, podbiera dośrodkowanie, jak sony pomaga swojej własnej sztuczności. Czy sąsiad się nabierze? Czy podotykuje złamanie? Harna (?) rozpoznania, grosz na szczęście przytrafia się pojazdom. Matka i tak nie ma, tylko te śmieci. Program na jajko dzięki sponsorom. .Jasiek to wymyślił. Rybnik rehabilituje dziewczynkę głaskaną przez mechanika. Wystarczy chcieć i grząsko iść przez piekło, jak biała squaw porusza uszami i znać zielony bluebox wykorzystany w reklamie. Montaż clipartów kosi rzeżuchę, ma rozstaw pomiędzy jajkiem a początkiem. Dwa ładne chrzany męczą się w chłodnej wodzie, choć lepszy byłby przeciąg albo wiadro łez. Dobra szklanka zachęcia do prawdziwości substratu. Wystarczy przelać wrzątkiem na sicie. Ocet jabłkowy, mnogość piekarników. Do słoika ląduje panienkowość gotowizny. Bardzo delikatnie wyjmuję jajko ze środka, tak by cierpliwość ukazała zależność, jaką produkuje przyśpiewka na piętrze, która ciężko wkurwia nas, oglądających akcent. Tradycja koperku wykańcza jajeczko; tak samo ze wszystkimi wygładzeniami noża - to własnie ten drugi podajnik napełnia i prosi o zakup torby bułki tartej.

 

Gdybym wiedział, to bym odpuścił, bo przecież sam dla siebie nic takiego nie potrzebuję, jeno podbicie ułożyć w miarę wygodnej konfiguracji i połknąć piuskę od czasu do czasu. Zawiłe kutafoństwo sprzeniewieżonych papug: hop!, hop!, kamyczku!, które odfruwają pałąkiem doustności. To wiejskie, jednobarwne krajobrazy plączą się pod nogami. Mogłem sobie jakiś luźny konik ziemi. Przyuważyć? Najświętsza panienko, co cegłę obierasz z emalii - kto cię podkusił do tutjeszych uczynków? Odcinek? Przecież pewność wyrasta z balastu tworzonego młotkiem, najpierwszym chybił trafił ukonstytuowanej postaci. Pracujące w studiu florystycznym rzezimieszki dokładnie opracowały system nagród i kar. W tym doprowadzaniu trojanów pod atlas, by później zlecić grupowy spacer trzymając materiałowo utkaną Wisłę za sto tysięcy razy nie mogły zauważyć o kształcie rękawa. Naprawdę orka, kiedy się wspomina docelowość wypowiedzi obowiązującą - kiedy? W tym luźnym parczku, który dookoła, by później minąć redleksję nad proponowaniem? Niepamięć przystanków targanych jak przysłowie "bóg dał - bóg wziął", kto za to odpowie? Kto "beknie"? Ćwierć patchworku, wyników piłkarskich podanych jak prośba o pójście do kościoła wykonana po latach, a pozostająca w pamięci jako łuna kształtem podobna do trójki. Niewygodne zawieszenia psują wołacze, te jak małe buziaki (budziki) budzą śniącego o gorącym Bydgoszczu. To doprawdy krecia robota. Kiedy wyłączam monitor i otwieram zeszyt mam ochotę umieścić na leżącej (bieżącej) obok skórce banana znak, sygnał naprowadzający na koleiny sensu, lecz wiem (też), że to daremne. Pająki grazie dosypują garście pudru by wywołać odpowiedni aromat.  smarzy ziemniaki utarte wpierw przez ojca. Papiloty to wybór, jednakze dosłowność nie zawsze musi dobrze oddać pipiz dadaizmu. To nie jest bynajmnie przyznanie się do winy, to raczej ścierka uruchomiona na potrzeby władzy. Charakter się rozjeżdża, rozjeżdżają się znajomi. Na wakacjach zostajemi często sami, nie wiedząc zupełnie jak wydarzyć sprawunki. Na tym to polega? Nie podejżewałbym nigdy takiej wartkiej wymiany. Prozodia siateczki wpychanej do środka. Nie mają siły zapobiegać ustrojom. Się boją jak konar (komar), jak lasy Babilonu. Pan sobie wyobraża taką działalność? Jak ciężkim piórem opisana przygoda, tak samo i gubi się wołanie o las. Ówcześni leśnicy stosowali wyobraźnię w kategoriach lasu. To przypomnienie napoczyna nowość. Usiądź pod wierzbą aż zapłacze świstek. To kupa uśiechu zawiaduje o rondzie i wała (woła? wola?) komu przyjdzie zmieniać gramatykę. Procesor rajtuzy kongenialnie spławia - ukropu leżak wodują w istocie. Istota płonie Blakiem (plikiem) zobowiązań. Ty się mnie boisz, jestem za szeroka. Moje koryto jest samozwrotną zapadnią. Tulejka wzmacnia układ od dadalotto: 1: 01 23 29 31 41 ukąsza odczytanie tamtego składu święchów (świadków) pod nadzorem karpatki. Odwołam się do Państwa Elastycznych Śmieci, powołam szablę ukrainoznawczych postaci, a każda z nich obśieje kontury wyobrażeń o jaką pojedynkują się kolejarze widm. Niewielkość zazdrości jak pacierz o stówkę, tego tym wyrażać nie sposób, cymbale! Ależ gosposiu, to doskonale, bom pióra przywiózł w półautomatycznym dzbanie. Jodłująca czcionka dostojeństwa liter. Pewny sztych nazwiska, co widziało zimę, która biegnie naprzód przez prosty undergrunt i widzi maszynistę, jak szlifuje skarpetki. Jest na pewno spocony? Jest na pewno spocony. Tu można pozwolić sobie na wirtualny odpoczynek: bagietkę.

 

Radująca się pierś przejmuje inicjatywę. Nie sposobię się na cokolwiek innego. Myślę, że jestem jednym z zakładników tej profesji. Lecz świadcząc ciemnymi talarami wszak wykupuję księżniczkę? Co z tego, że się boisz? Co z tego, że potrafienie nie zapewnia poczucia? Co z tego, że dowolność biblii jest zapleczem filii? W jakim "jak" śpiewa ten umiłowany ptak? Nie męcząc rękopisu sadyzm ubogaca. Pewne wnioski do nas nie należą. To z kolei implikuje mętność. Skoro dodaję i jako figurant, teraz spisuję wojskowe wspomnienia - tego nie oddasz, to zapewni całokształt. Lubieć poznawać małe autka, małe samochodziki rozrzucone na podłodze irlandzkiego pubu. Tego nie oddasz, tu skołowacenie znaczy więcej aniżeli cały West Ham Arsenal Manchester Utd. To nie rokuje  - podpowiada królowa. Król przysnął, nie mogliśmy go później na nowo koronować. Całe szczęście, przyciski. Nawet nie chcę sobie próbować przypomnieć. Masz wszystko plus zero? Tomek? Być może powinno się nieustannie archiwizować, pionierzyć żele wymazami z łoju. Nic się nie boję. Głośniej lubieży zakamarek kratki albo chociaż chusta utkana drobnicą. Nie potrzeba się bać, tak wyjada naskórek to, czego oczyścić katorgą jak Gibraltar wybawia tekność imprezy jeszcze nie zdarzonej. Wyjątkowo ciemno w tej zapadni / ciszy. Kto z nas śmie próbować przekazywać czułość - jak ja kocham to robić, brać surowiec z powietrza! Tu woła kabel o kolejny przystanek: obozowisko trupa hamuje z piskiem opon. Ktokolwiek coś widział później nie żałował. Taka sfera sera pająkowanego z masłem; biciem kamienia. 

 

Oddej mi ten dom, teroz jo bede burmistrzem. Ta suma naprawdę trwa trzy godziny? Trzy i pół nawet. No to nie idę. Zawsze możesz iść na boisko, ale jak tam będziesz siedział? Do drugiej. To se kupisz sześciopak. Nie tak powinienem był to opisać. Projekt straceniczny kończy formację - boże, lecz bliskich. Normalna msza była, nawet krótsza niż my mieliśmy. Bezkarnie pieprzony, odezwał się. Czemu ty nie chodzisz do kościoła, do bozi. Metin ciemności, trzydziesty level. Tylko żeby mi teraz dropło dobre Q, tylko żeby mi dało. Co ci musi dać? Dropnąć mi coś fajnego. Bo wiesz, jak ja jestem zły to - chłopce! Przynieś mi papier! To do ilu jest droższy. Patrz, prześcignąłem go! Patrz, jademy! Źrebię, źrebię, Janko Danke - rolnik ma boja. Czemu ty nie masz jaj? Nie masz jąder. Jak można na takim levelu nie mieć jaj? Słuchaj tej piosenki, ona doplata zoo do 6% jakie jeszcze trzeba uzbierać przed przejęciem stanowiska. Bardzo chciałbym przekłuć okno gwiazdą kropki (to anagram) wypełzłej ze źródła. Lola, Lola. Czemu kochasz Zbyszków Kuchtów? Wiesz, że co to jest? Olbrzym znika pod faszyzmem. Pośchlajstaomesk. Klamra volkstanzu wywalona jak jęzor. Później leuten odbierają nagrody. Wznoszą dłonie, ołtarze, pamuki i organy. Organy orangutana, który spędził życie na pokazowej kopulacji w dziewiętnastowiecznym cyrku. Cyrk założony przez właściciela pubu. Pub "Irish scum" mieszczący się w Norwich. Norwich jako marka podrabianych zegarków. Zegarki jako bransolety więziennicze na przegubach dłonio. Dłonie przypominające o strukturze czasu. Czas pomachać odjeżdżającym gościom. Goście są zadowoleni i najedzeni. W szczelnie zamkniętym samochodzie gromadzą się spaliny. Hossanna na wysokościach wędzonego układu. Pamięć podbrzusza owuluje jako ciężar. Ciężar wspina się na litanie. Litania nie kłamie. Kłamstwo obnosi zebrane datki i obdarowuje potrzebujących. Potrzebujący byli i będą. Będzenie rozpędzone jak motor. Motor jako drużyna z Lublina. Lublin wesoło podpatruje znad kufla. Znowu (ponownie) znajdujemy się w barze. Bar jest obarczony ciężarem. Mam szczęście do cierpliwości, potrafię nią sterować. Shift wygłaskał opóźnienie, radio na pewno będzie elegancko szczęśliwe. Niech cię nie wzrusza spacer odrowąża. Niech wiecheć faluje higroskopijnością seansu. Draństwo pamięta jeszcze gorsze rzeczy. Chciałoby się ciputką pewność względem opływu żarówy, ale dobierać nie wolno, co najwyżej strajkować. Kolanoskopia prasuje tętent kopyta. Rak sadowi szczegół, to uprawa ziarna albo fabryka krawatu (najdłuższego na świecie, nosił go będzie sam Olbrzym). Nie martw się mamo, u nas to samo. Scroll Lock to firma, którą prowadzę czasem, w głębokim śnie, tak to sobie tłumaczę. Albo wyobrażam. Nie chcę decydować. Ile o papierze mówią dwa pozostałe przedmioty? To jest ballada o człowieku, który lubiał marnować. Co lubisz ty, wake uploadowany w teremiski małego konkursu piękności? Ten przester wywołała słabość zasilacza. Potrzebuję odnosić, bo lubię przynoszone. Rajcuje mnie to dwa razy bardziej, przynajmniej. Sobie to dyktuję we własności grzbietu? Co z gośćmi? Chyba o nich nie zapomniałeś. Końcówkę wymusza dwieście krętych metrów, które trzeba przepłynąć albo zmodlić nocą. Wyjątkowa randka, kobieco i sexy, udany koncert - dobra zabawa. Mamy bardzo ładną uczestniczkę. Sue sue parada lante. Druga rocznica ze swoim chłopakiem. Tomek, wstukasz nam nieżycie? Łatwowierni służący na ślubnym kobiercu. Kto wyławia tąpnięcia łapiducha waty, ten je ostatki. Kupi połowę serdeli? Łuk napnij wojtasem fatboya. Miliony monet na koniuszku mrżonek. Każdy, dziewczyno, uwierzy w tęsknienie, choćbyś je odstawiała w pożyczonej sukience. Dancefloor do bólu, co będzie w łakociach - spalone maniury ze złotymi paskami chichrają się przy budce. Tylko Gwen ma obcisłą zeberkę, pasiaczek.

 

Ta wspaniałość domaga się aporii, kulki do sterowania we własnych wirtualiach. Czego nie podpsujesz wykona ci psotę, lepiej nigdy nikogo nie pomylić z błotem. Jakby się chciało westchnąć nad rosołem, tak tłustość zaprze słotę popołudnia i niedziela pozostanie tylko smutnym czekaniem na walta disneya i poniedziałkową szatnię. Nie uniknę pokusy, nie wywołam ducha, cietrzew nie zaśpiewa. Soli nie dowiozą, reszty towarów nawet nie ma co zamawiać. Jak to, tak bezkarnie chciałbyś uniemożliwić? Nie przepadam za sercem wyciśniętym w szklance i to podłoga zamiata własne jagody. Rumień się, rumieńcu.Jaka sfera ducha odpowiada za cumę? Delikatnienie obudziło psy. Tylko tytan pracy swojakuje potrawę, tak się kończy (zaczyna) przednią zabawę. Chcesz spróbować sera? Kto chrustu nazbiera? Jakie tajwany upodłogują psa? Nie chcesz chyba się turlać na biurku, nie chcesz zamiatać jagód? Okolico - twe lico jak łyk kocimiętki. W samo południe zygzaki emisji rozwieszone na dwugodzinnej eksmisji. Piękny bród, zwycięstwo. Szybkość słowiczka. Ekipa mieli rzędy kolorów, a pistons poleca skrzydła wizjera. Kto was tam lubiał, drogie dziewczęta? Och, kapkę widłową tłumaczy kość brukowa. Z palcem w nosie dajemy popalić - ty, patrz! Hudson kratousty zatacza koło, tego gościa podrobisz. Lap woźnicy, czerwień w środku przeistacza boksy - musimy się streszczać z dowódcą wymiany. Dopiero teraz zaczynają się schody.To tylko nieszkodliwe złomowanie wyścigów. Ogólny aplauz zagłusza należną nam miłość. Już jest nasz. Gdzie dziewczyny? Kontrakt dla zodiaku. Żona i kawaler nie dali się zachować. Co region to obyczaj. Samochód - pułapka. Łoi się detonacja na warszawskim bagdadzie. Chyba nie chce się tej masy asów hamiltonować czołówką. U podium dojrzewa talent do partnera. Kawaler z fundacji najlpeszy dla poprzeczki. Stopniuje matematykę każde jej użycie. Nieustanne atp geometrycznych szranek. I prawdziwa zbrodnia jest wredotą bo może 0330 101162 3 To lilka płaczu. Upada Padwa. Pasujesz z twarzy na niewydolność. Rubiśnieg, płakali z dziadziem pod oknem - złapali mi w locie, tego nie usuniesz. Była wspólność zmian na lepsze sołectwo.Tryumwirat resortu zrestartował papieża.Ukłonem wobec talerz pompkowizny.Zamach tulejki wobec rozczłąkowywania krajobrazów podkarpacia stołuje się u Elki. To przęsła mostu. Parytet uśmiechu (zawieszony jak bombka - nie idzie o spódnicę). Butylon w rozpędzonym pociągu wiezie lanie dla dzieci.

 

Zielone niebo piękniejące w zajęciu swojego myślenia wypełnianiem przestrzeni. To jak polityka. Nieważność pomysłu, który objawia się jako słowotononimia i jest "combo" wczorajszego na trawie. W Parku Jordana graliśmy w makao. Daje się słyszeć spod niebieskiego kocyka. "W czwartek o 13:00 spotkanie z Piaskowskim" - czy to ujdzie za prawdę? Kogo o to pytasz? To jest podrabianie ułudy wynikłej z obszaru. Wartościuj wytwory swojej własnej jaźni - "ćwir", "cmok".I nie będzie cię ze mną w tej łazience kompleksu.

Komentarze (14)

  • Tomku, to jest kurwa zajebiste

  • Wiadomeczka. Przeczytaj se na spałce.

  • ZAJEBIŚCIE GĘSTE....CIĘŻARNE.. DOBRE.. ALE DOBRE

  • Ciężarne, gęste, ale że dobre, to ja się nie podpisuję. Może jakbym latał wysoko odebrałbym to inaczej, tylko po kiego. Straszny bezsens, po prostu momentami zgrabnie napisany bełkot. Ja wiem, że świadomość używania słów i budowania zdań to dużo. Że coś może nawet ładnie brzmieć - a są takie momenty. Ale litości, to do niczego nie prowadzi. "Idą święta Kurka Rurka!" i tak dalej. W parku Jordana grali w makao, a ja się uczyłem chińskiego. Nie stulam, tak było. Próbowaliśmy z panem Sunem dokładnie określić północ i stawialiśmy palce, szukaliśmy mchu. Skubaniec zszedł z pni i wylądował pod ławką na bruku. Ptaszki ćwierkały nam czerwoną książeczkę.

  • Ostrzeżona zajrzałam tu i ówdzie i nawet się nie zabieram do czytania. Brrrr

  • Panie Tomaszu! Byłby Pan pewnie niezłym nadrealistą, ale jakieś 90 lat temu. Teraz takie teksty tylko śmieszą. Poza tym są tak prymitywne, że właściwie trudno o nich cokolwiek powiedzieć. Tylko jeden przykład z Pańskiego dzieła: "Patachuj relacji Bydgoszcz - Szczelina potatuje swój tętent do wnętrza bonusu." czego Pan oczekiwał? Że czytelnik się zachwyci? To przecież krystaliczny bełkot. Jeśli kiedykolwiek tworzono by definicję bełkotu, Pański tekst powinien znaleźć się tam jako doskonały przykład. Nie szkoda Panu czasu na takie dyrdymały? Naprawdę Pan nie widzi, że to nie ma sensu? Ani to "ciężarne", ani "zajebiste", jak piszą powyżej dwaj komentatorzy. To po prostu głupie. I tyle.

  • to jest dobry proces!

  • Ależ tu wszystko ma sens!

  • Gratuluję samozadowolenia. Takie pisanie to szarlataneria. I niezmierzone obszary bezsensu.

  • Wcale nie. Starczy znać klucz.

  • grzyby?

  • wydaje mi się, że medytacja :D

  • Tylko autor ma klucz? To marnie. Nie będę się palił, żeby wyłapać bezsens.

  • Janie, przeczyść uszy

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się